Jak azjatyccy giganci zmieniają układ sił?
Globalna gospodarka przechodzi transformację, w której azjatyccy giganci, zwłaszcza z Chin, Japonii i Korei Południowej, odgrywają kluczową rolę. Ich rosnąca siła ekonomiczna i technologiczna zmienia reguły gry na światowych rynkach, w tym w Europie. Wpływ Azji jest wszechobecny – od półprzewodników w naszych smartfonach, przez leki w apteczkach, aż po samochody na ulicach. Ta zmiana nie jest już tylko kwestią taniej produkcji; to strategiczna ekspansja oparta na innowacjach, inwestycjach i przejmowaniu kontroli nad kluczowymi sektorami.
Europa, przez lata będąca liderem w wielu branżach, dziś stoi przed poważnymi wyzwaniami. Kontynent wyraźnie traci dystans do Azji i USA w rozwoju „twardych” technologii, takich jak zaawansowany sprzęt, biotechnologia czy energetyka. Azja stała się centrum innowacji w dziedzinach takich jak sztuczna inteligencja (AI), technologia 5G, fintech oraz zielone technologie. Szczególnie widoczne jest to w sektorze elektromobilności, gdzie chińskie firmy zdobyły przewagę technologiczną, kosztową i produkcyjną. Kruchość globalnych łańcuchów dostaw, obnażona przez pandemię i niepewność geopolityczną, wymusiła strategiczną zmianę. W odpowiedzi europejskie koncerny wdrażają strategie takie jak „nearshoring” i „onshoring”, dążąc do skrócenia dystansu między produkcją a konsumentem.
Skala ekspansji azjatyckich firm w Europie
Ekspansja azjatyckich firm na Starym Kontynencie jest najbardziej widoczna w branży motoryzacyjnej. Chińscy producenci aut elektrycznych, tacy jak BYD, Geely, MG, Nio czy Xpeng, szybko wchodzą na europejski rynek, zdobywając coraz większy udział w sprzedaży. Ich oferta kusi klientów nie tylko ceną, często niższą nawet o 30% od europejskich odpowiedników, ale również atrakcyjnym designem i rozbudowanymi pakietami gwarancyjnymi. Przykładowo, marka MG w 2024 roku sprzedała w Europie ponad 240 tys. aut. Z kolei BYD, który kontroluje około 15-17% globalnego rynku baterii do pojazdów elektrycznych, zanotował w maju 2025 roku wzrost sprzedaży o 397% rok do roku.
To jednak nie tylko import. Chińskie inwestycje w Europie obejmują również budowę lokalnych fabryk, m.in.:
- BYD na Węgrzech,
- Chery w Hiszpanii,
- Xpeng w Austrii.
Celem jest uruchomienie lokalnej produkcji do 2028 roku, co pozwoli ominąć ewentualne cła i ściślej zintegrować się z rynkiem. Ta strategia pokazuje, że azjatyccy giganci traktują rynek europejski priorytetowo i planują na nim długofalową obecność.
Modele biznesowe chińskich gigantów
Chiński model biznesowy znacząco się zmienił. Dawniej kojarzony z niskimi kosztami i masową produkcją, dziś opiera się na czterech filarach:
- skali,
- integracji,
- szybkości,
- strategicznej cierpliwości.
Firmy z Państwa Środka konkurują całym ekosystemem obejmującym przemysł, logistykę, dane i handel. Zamiast prostego eksportu, przejmują udziały w lokalnych firmach, uczą się specyfiki rynku, a następnie wykorzystują zaawansowane technologie do błyskawicznego skalowania działalności.
Ten styl działania, łączący szybkie tempo realizacji z długoterminową wizją, jest poważnym zagrożeniem dla europejskich koncernów, które często działają w bardziej sformalizowanych i wolniejszych strukturach. Chińskie firmy budują zintegrowane łańcuchy wartości, co pozwala im kontrolować koszty i jakość na każdym etapie. Co istotne, nawet chiński rząd dostrzega ryzyka płynące ze zbyt agresywnej konkurencji. Państwowa Administracja Regulacji Rynku wezwała największe platformy, takie jak Alibaba czy Tencent, do porzucenia strategii sprzedaży poniżej kosztów, co pokazuje dążenie do stabilizacji rynku wewnętrznego.
Azjatyccy giganci w kluczowych sektorach Europy
Dominacja azjatyckich firm jest szczególnie widoczna w sektorach definiujących przyszłość gospodarki:
- energetyce odnawialnej,
- elektronice,
- elektromobilności.
To właśnie w tych obszarach ich przewaga technologiczna i produkcyjna jest najbardziej dotkliwa dla europejskich konkurentów. Postęp w technologii baterii, gdzie chińskie firmy są liderem, napędza gwałtowny rozwój rynku pojazdów elektrycznych (EV).
Kontrolując ponad 70% globalnego rynku akumulatorów litowo-jonowych, chińscy producenci, tacy jak CATL, BYD czy Gotion High-Tech, mają ogromny wpływ na dostępność i ceny kluczowych komponentów dla całego świata. Spadek kosztów baterii, postępujący w tempie około 10% rocznie, sprawia, że samochody elektryczne stają się coraz tańsze i bardziej dostępne. Ta przewaga w łańcuchu dostaw daje azjatyckim gigantom silne narzędzie do kształtowania rynku i wywierania presji na europejskie koncerny motoryzacyjne.
Energetyka odnawialna i komponenty
Zależność od importu z Azji jest jednym z największych wyzwań dla europejskiej gospodarki, zwłaszcza w sektorze zielonych technologii. Chiny są głównym dostawcą towarów do Unii Europejskiej, odpowiadając za 22,5% całego importu. W przypadku kluczowych komponentów dla transformacji energetycznej ta dominacja jest jeszcze bardziej wyraźna. Aż 83% paneli fotowoltaicznych importowanych do Polski pochodzi z Chin. Podobna sytuacja dotyczy surowców krytycznych, takich jak metale ziem rzadkich, oraz kluczowych substancji w farmacji.
Szczególnie istotna jest kontrola nad rynkiem akumulatorów litowo-jonowych, które są sercem nie tylko pojazdów elektrycznych, ale także systemów magazynowania energii. Chiny, dominując w tym segmencie, zyskują przewagę kosztową i możliwość strategicznego wpływania na globalne rynki. W odpowiedzi Europa dąży do budowy własnych gigafabryk i zamknięcia obiegu surowców. Celem jest odzyskiwanie pierwiastków z importowanych chińskich ogniw i ich ponowne wykorzystanie do produkcji baterii na Starym Kontynencie, co pozwoli zmniejszyć strategiczną zależność.
Elektronika i elektromobilność
Sektor elektromobilności to obszar, na którym przewaga Chin jest najbardziej widoczna. Sukces zapewniła dominacja w całym łańcuchu wartości – od technologii baterii, przez efektywną i innowacyjną produkcję, aż po logistykę. Chińskie firmy, wspierane przez subwencje państwowe i ulgi podatkowe, mogą stosować agresywną politykę cenową, co stawia europejskich producentów w niezwykle trudnej sytuacji.
Dla europejskich koncernów transformacja w kierunku elektromobilności wiąże się z ogromnymi wyzwaniami. Wysokie koszty inwestycji, presja na obniżanie cen, rosnące ceny komponentów i konieczność przyspieszenia rozwoju własnych technologii sprawiają, że osiągnięcie rentowności staje się trudne. Tymczasem rynek stacji ładowania pojazdów elektrycznych szybko rośnie, tworząc lukratywną niszę. Azjatyccy gracze również tam zaznaczają swoją obecność, budując kompleksowe ekosystemy wokół swoich produktów.
Platformy cyfrowe i media z Azji
Ekspansja azjatyckich gigantów nie ogranicza się do przemysłu ciężkiego i motoryzacji. Równie szybko zdobywają oni pozycję w świecie cyfrowym. Platformy e-commerce, media społecznościowe i aplikacje mobilne z Azji zyskują miliony użytkowników w Europie, zmieniając nawyki konsumenckie i modele biznesowe. Ich sukces opiera się na zaawansowanych algorytmach, integracji z logistyką i agresywnym marketingu.
Europejskie firmy muszą szybko adaptować swoje strategie, inwestując w technologie cyfrowe i rozwijając własne kanały komunikacji z klientem, takie jak platformy e-BOK czy aplikacje mobilne. Doświadczenie pokazuje, że poleganie wyłącznie na globalnych platformach społecznościowych to „wynajmowanie ziemi” – zmiana algorytmu może drastycznie obciąć zasięgi. Dlatego budowanie własnych baz danych i bezpośrednich relacji z klientami jest warunkiem utrzymania konkurencyjności w cyfrowym otoczeniu zdominowanym przez potężnych graczy z Azji i USA.
Jak reagują europejskie koncerny na presję azjatycką?
W obliczu rosnącej presji ze strony azjatyckich konkurentów, europejskie firmy nie pozostają bierne. Odpowiedzią na nowe wyzwania jest głęboka restrukturyzacja strategii, mająca na celu zwiększenie odporności i odzyskanie konkurencyjności. Kluczowym trendem jest zmiana w zarządzaniu łańcuchami dostaw. Doświadczenia pandemii COVID-19 i niepewność geopolityczna pokazały, jak kruche są długie, globalne powiązania. W rezultacie aż 60% firm z Europy i USA planuje zdecentralizować produkcję, wdrażając strategie takie jak nearshoring w Europie, czyli przenoszenie produkcji bliżej rynków zbytu.
Działania te mają na celu nie tylko skrócenie łańcuchów dostaw, ale także odbudowę własnych mocy produkcyjnych i ograniczenie zależności od importu z Azji. Europejskie koncerny zamykają nierentowne fabryki, redukują zatrudnienie, ale jednocześnie inwestują w nowe technologie i kompetencje. Choć istnieje ryzyko, że bez szybkich i zdecydowanych działań Europa zostanie zepchnięta na margines, obecna sytuacja może również stać się impulsem do innowacji i gruntownej modernizacji przemysłu na Starym Kontynencie.
Restrukturyzacja strategii korporacyjnych
Europejskie firmy muszą fundamentalnie zmienić sposób myślenia o biznesie. Rosnąca presja ze strony chińskich marek, spadające marże i niepewność geopolityczna zmuszają je do odważnych decyzji. Restrukturyzacja dotyczy jednak nie tylko geografii. Firmy muszą na nowo zdefiniować swoje modele biznesowe, aby konkurować z chińskim stylem opartym na szybkości, integracji i technologii. Oznacza to ogromne inwestycje, które początkowo generują wysokie koszty i wymagają adaptacji do zmieniających się regulacji. To wyścig z czasem, w którym sukces zależy od elastyczności i pozyskania kapitału na transformację.
Aliansy, przejęcia i partnerstwa
Aby utrzymać konkurencyjność, europejskie firmy coraz częściej tworzą alianse strategiczne, partnerstwa i dokonują przejęć. Pozwala to na szybsze pozyskiwanie nowych technologii, zwiększanie skali działania i lepsze odpowiadanie na potrzeby klientów. Umożliwia także podział ryzyka i kosztów B+R, co jest kluczowe w kapitałochłonnych branżach, takich jak motoryzacja czy energetyka.
Partnerstwa mogą przybierać różne formy – od wspólnych inwestycji w badania nad alternatywnymi technologiami, przez budowę wspólnej infrastruktury, aż po dostosowywanie strategii marketingowych do nowych realiów rynkowych. Firmy dywersyfikują również swoje rynki eksportowe, aby zmniejszyć zależność od jednego regionu. Warunkiem sukcesu jest rzetelna współpraca i budowanie ekosystemów, które pozwolą skutecznie konkurować z silnie zintegrowanymi graczami z Azji.
Subsydia chińskie i ich efekt na europejski rynek
Jednym z głównych narzędzi napędzających ekspansję chińskich firm są subsydia państwowe. To celowe działanie Pekinu, mające na celu wzmocnienie krajowych czempionów i osłabienie zagranicznej konkurencji. Wsparcie to przybiera różne formy:
- bezpośrednich dotacji,
- ulg podatkowych,
- preferencyjnych kredytów,
- ograniczania dostaw kluczowych surowców (np. metali ziem rzadkich).
Pojawienie się na rynku atrakcyjnych cenowo, dotowanych produktów z Chin wywołało wstrząs na rynku, szczególnie w branży motoryzacyjnej. Europejski przemysł, już wcześniej zmagający się z kryzysem, stanął w obliczu poważnego zagrożenia. Chińskie subsydia grożą upadkiem wielu europejskich poddostawców i utratą miejsc pracy. W dłuższej perspektywie grozi to wzrostem pozycji chińskich producentów, którzy budują już fabryki w Europie, np. BYD na Węgrzech, aby dodatkowo umocnić swoją pozycję.
Subsydia, dumping i narzędzia reakcji UE
W odpowiedzi na nieuczciwe praktyki handlowe UE wprowadza nowe regulacje chroniące europejski przemysł. Jednym z kluczowych narzędzi jest rozporządzenie zobowiązujące firmy do zgłaszania wsparcia finansowego spoza Unii z udziałem w dużych przetargach publicznych.
Zgodnie z nowymi przepisami, jeśli wartość zamówienia publicznego przekracza 250 mln euro, a firma w ciągu ostatnich trzech lat otrzymała co najmniej 4 mln euro wsparcia z państwa trzeciego, musi ten fakt zgłosić. Mechanizm ten ma na celu wyrównanie szans i zapobieganie praktykom dumpingowym, czyli sprzedaży produktów poniżej kosztów produkcji w celu wyeliminowania konkurencji. To ważny krok na drodze do obrony strategicznych interesów gospodarczych Europy i zapewnienia uczciwej konkurencji na wspólnym rynku.
Ryzyka zależności od importu z Azji
Uzależnienie Europy od importu z Azji, zwłaszcza z Chin, stanowi jedno z największych strategicznych ryzyk dla kontynentu. Dotyczy to nie tylko gotowych produktów, ale przede wszystkim kluczowych komponentów i surowców. Chiny odpowiadają za 22,5% całego importu do UE, a w niektórych sektorach zależność ta jest niemal całkowita. Przykłady obejmują:
- elektronikę,
- części samochodowe,
- panele fotowoltaiczne,
- substancje czynne do produkcji leków (API).
Kryzys na rynku półprzewodników boleśnie uświadomił europejskiej branży motoryzacyjnej, jak groźna jest ta zależność. Przerwy w dostawach z Chin mogą prowadzić do wstrzymania produkcji, likwidacji miejsc pracy i ogromnych strat finansowych. Ryzyka te mają wymiar nie tylko ekonomiczny, ale także polityczny. Wojny handlowe, cła czy nagłe ograniczenia eksportu surowców krytycznych mogą być wykorzystywane jako narzędzie nacisku, zagrażając stabilności i bezpieczeństwu gospodarczemu Europy.
Główne ryzyka ekonomiczne
Zależność od azjatyckich dostawców generuje szereg ryzyk ekonomicznych dla europejskich firm, w tym:
- ****Rosnącą konkurencję cenową**** ze strony dotowanych chińskich marek, prowadzącą do spadku marż i utraty udziałów w rynku.
- ****Spadek sprzedaży**** na kluczowych rynkach eksportowych, takich jak Chiny i USA.
- ****Potencjalne zakłócenia w łańcuchach dostaw**** na skutek ograniczeń w imporcie komponentów lub surowców.
- ****Kryzys w sektorze dostawców części****, zwłaszcza w Niemczech, gdzie wiele firm jest na krawędzi bankructwa.
- ****Wzrost kosztów transportu i cen paliw**** w wyniku niestabilności geopolitycznej, co napędza inflację.
Ryzyka polityczne i bezpieczeństwa
Poza wymiarem ekonomicznym rosnąca obecność azjatyckich technologii w Europie budzi poważne obawy o bezpieczeństwo. W dobie połączonych urządzeń i autonomicznych pojazdów ryzyko cyberataków staje się realnym zagrożeniem. Przejęcie kontroli nad systemami pojazdów czy kradzież danych osobowych klientów może prowadzić do katastrofalnych skutków finansowych i utraty zaufania.
Pojawiają się również inne obawy:
- ****Dylematy etyczne**** – zwłaszcza w kontekście AI sterującej pojazdami i odpowiedzialności za wypadki.
- ****Obawy konsumenckie**** – dotyczące trwałości produktów, serwisu, dostępności części i szybkiej utraty wartości rezydualnej.
- ****Ryzyka społeczne**** – związane z lękiem przed masową utratą miejsc pracy w wyniku automatyzacji, np. w transporcie.
Azjatyccy giganci a inwestycje i fabryki w Europie
Ekspansja azjatyckich firm w Europie to nie tylko napływ tanich produktów, ale także rosnący strumień bezpośrednich inwestycji. Z jednej strony, takie chińskie inwestycje w Europie tworzą nowe miejsca pracy i przynoszą kapitał. Z drugiej, stanowią bezpośrednie wyzwanie dla lokalnych producentów, którzy zmagają się z rosnącymi kosztami energii, inflacją i trudną sytuacją geopolityczną.
Obserwujemy paradoksalną sytuację – podczas gdy azjatyccy giganci otwierają nowe zakłady, wiele europejskich koncernów jest zmuszonych do zamykania fabryk i masowych zwolnień. Decyzja o przeniesieniu produkcji bliżej europejskiego rynku jest dla chińskich firm strategicznym ruchem, który pozwala skrócić łańcuchy dostaw i potencjalnie uniknąć ceł. Dla Europy to sygnał, że bez zdecydowanych działań na rzecz ochrony własnego przemysłu, produkcja i związane z nią kompetencje mogą bezpowrotnie zniknąć z kontynentu.
Przykłady inwestycji i ich skutki
Inwestycje azjatyckich firm w Europie przynoszą złożone skutki. Z jednej strony, projekty takie jak fabryki samochodów czy baterii mogą ożywić lokalne gospodarki i stworzyć nowe miejsca pracy. Z drugiej strony, niosą ze sobą ryzyko wyniszczającej konkurencji. Chińskie firmy, często wspierane przez państwowe subsydia, mogą oferować produkty po cenach nieosiągalnych dla europejskich rywali. Prowadzi to do obniżania marż w całej branży, często bez tworzenia istotnych innowacji.
Taki wyścig cenowy może marnować zasoby i zagrażać długoterminowej rentowności europejskich przedsiębiorstw. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do konsolidacji rynku i wzrostu dominacji graczy z Azji. Europejskie firmy stają przed wyzwaniem znalezienia stabilnych źródeł przychodów i optymalizacji swoich aktywów, aby przetrwać w nowym, znacznie bardziej konkurencyjnym otoczeniu.
W jakich technologiach Azja przewyższa Europę?
Przewaga konkurencyjna Azji nie wynika już tylko z niższych kosztów pracy, ale przede wszystkim z dominacji technologicznej w kluczowych obszarach przyszłości. Kontynent azjatycki, z Chinami, Japonią i Koreą Południową na czele, stał się globalnym centrum innowacji w dziedzinach od AI i 5G po fintech i zielone technologie. Szczególnie widoczne jest to w sektorze motoryzacyjnym, gdzie postęp w technologii baterii, wspierany przez politykę rządową, dał azjatyckim firmom decydującą przewagę, co zmusza europejskie koncerny do redefinicji strategii.
AI i chmura
Rynek AI i technologii chmurowych polaryzuje się na dostawców infrastruktury (głównie z Azji i USA) oraz przedsiębiorstwa wykorzystujące te rozwiązania do celów biznesowych. Sztuczna inteligencja zmienia kolejne branże, od nieruchomości, gdzie pomaga optymalizować zużycie energii, po finanse, gdzie wspiera decyzje inwestycyjne.
Rozwój ten opiera się na ekosystemie technologicznym obejmującym Internet Rzeczy (iot), transmisję bezprzewodową i aplikacje mobilne. Jednak aby w pełni wykorzystać potencjał AI, niezbędna jest odpowiednia infrastruktura. W Europie jej rozbudowa postępuje jednak zbyt wolno, co hamuje rozwój takich dziedzin jak autonomiczny transport ciężarowy, któremu brakuje odpowiedniej liczby stref ładowania.
5G i infrastruktura telekomów
Rozwój sieci 5G jest podstawą dla przyszłych innowacji, od autonomicznych pojazdów po inteligentne miasta. Azjatyccy giganci, tacy jak Huawei, od lat są liderami w tej dziedzinie, budując zaawansowaną infrastrukturę na całym świecie. Dla Europy nadrobienie zaległości w tym obszarze jest kluczowe, aby móc konkurować na polu zaawansowanych technologii. Wymaga to ogromnych inwestycji i szybkiego dostosowania regulacji.
Infrastruktura 5G jest niezbędna do przyspieszenia zielonej rewolucji, zwłaszcza w sektorze logistycznym i transporcie. Umożliwi rozwój inteligentnych sieci energetycznych (smart grids), które będą w stanie zarządzać dwukierunkowym przepływem energii z pojazdów elektrycznych (V2G) i komunikować się z odbiorcami. To z kolei zwiększy stabilność sieci i pozwoli na efektywniejsze wykorzystanie odnawialnych źródeł energii.
Zielone technologie i elektromobilność
Elektromobilność wkracza w nową fazę, stając się integralną częścią systemu energetycznego. W 2025 roku infrastruktura szybkiego ładowania prądem stałym (DC) rozwija się w Europie w bardzo szybkim tempie. Koncepcja ładowania dwukierunkowego (V2G), pozwalająca pojazdom oddawać energię do sieci, przestaje być teorią. Technologia ta oferuje ogromne możliwości – szacuje się, że do 2040 roku może przynieść systemom energetycznym UE oszczędności rzędu 22 miliardów euro rocznie.
Jednak to azjatyccy producenci, dzięki dominacji w technologii baterii, są głównymi beneficjentami tej transformacji. Postęp w tej dziedzinie, wspierany przez polityki rządowe, napędza globalny wzrost rynku EV. Unia Europejska stara się nadążyć, wprowadzając przepisy wymuszające budowę stacji ładowania i tankowania wodoru. Ma to zwiększyć konkurencyjność europejskiego sektora transportowego i przyspieszyć jego transformację w kierunku zeroemisyjności.
Jakie strategie stosuje Unia Europejska wobec Azji?
W odpowiedzi na rosnącą potęgę Azji Unia Europejska formułuje strategię „de-risking”, czyli zmniejszania krytycznych zależności gospodarczych bez pełnego rozłączenia (decoupling). Celem jest budowanie strategicznej autonomii w kluczowych sektorach, takich jak:
- energetyka,
- obronność,
- technologie cyfrowe,
- produkcja półprzewodników (z celem osiągnięcia 20% udziału w światowej produkcji do 2030 roku).
Strategia de-risking jest realizowana poprzez takie działania jak:
- dywersyfikacja rynków i źródeł dostaw,
- wzmacnianie własnych łańcuchów produkcyjnych,
- wspieranie lokalnych innowacji i promowanie nearshoringu.
Strategia de—risking UE
Strategia ta jest wdrażana również poprzez ambitne cele regulacyjne, takie jak wymogi redukcji emisji w transporcie morskim. Mają one nie tylko chronić klimat, ale także stymulować innowacje i rozwój nowych technologii w Europie. Proces ten nie jest łatwy – wiele firm, zwłaszcza w Europie Zachodniej, z powodu wysokich kosztów planuje raczej ograniczenie produkcji. Jednak w dłuższej perspektywie de-risking ma na celu zbudowanie bardziej odporną i autonomiczną europejską gospodarkę.
Wsparcie dla marki 5.0 i innowacji
W obliczu dominacji technologicznej Azji i USA Europa szuka własnej drogi do konkurencyjności poprzez koncepcję „Marki 5.0”. Jest to model biznesowy łączący zaawansowane technologie (AI, automatyzacja) z wartościami humanistycznymi. Europejska marka przyszłości ma:
- dostarczać innowacyjny produkt,
- projektować sens jego użycia,
- dbać o społeczną akceptację,
- tworzyć długoterminową wartość.
Model ten opiera się na tradycyjnych europejskich atutach:
- zaufaniu,
- jakości,
- myśleniu długofalowym.
Zamiast konkurować wyłącznie na polu szybkiego wzrostu i skali, europejski biznes ma wzmacniać doświadczenie klienta, poprawiać warunki pracy i budować zrównoważone ekosystemy. To próba stworzenia unikalnej propozycji wartości, która pozwoli Europie odnaleźć swoje miejsce w nowym globalnym porządku gospodarczym.
Polityki zamówień publicznych i ochrona rynku
Regulacja ta daje Komisji Europejskiej narzędzia do badania i ewentualnego blokowania ofert, które są sztucznie zaniżone dzięki zagranicznym dotacjom. To ważny krok w kierunku zapewnienia równych szans dla europejskich i zagranicznych przedsiębiorstw. Celem jest ochrona strategicznych sektorów gospodarki i zapobieganie sytuacjom, w których dotowane firmy przejmują kluczowe kontrakty, wypierając z rynku lokalnych graczy.